O mnie
ataner661
43
,
Kraków
Słówko o mnie
Zobacz mój profil
Archiwum
Rok 2010
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
81574
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
9796
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
173
Księga gości
 

WSZYSTKIE TEKSTY NA BLOGU
SĄ MOJĄ WŁASNOŚCIĄ
JEŚLI CHCESZ COŚ KOPIOWAĆ
PYTAJ MNIE O ZGODĘ

Podstawa prawna:
Dz.U.z 1994 nr 24, poz. 83,
sprostowanie: Dz.U.z 1994 nr 43.

Wszelkie prawa zastrzeżone
© 2006-2008 ataner661 


POKOIK DLA 
WTAJEMNICZONYCH

JAN GARBAREK











 





ZA TRONEM kRÓLA
STOI COŚ CO JEST 
POTĘŻNIEJSZE NIŻ 
SAM KRÓL




2009-10-07 Kombinacja
 A mi się z misiem nadal pisać nie chce.Jak w nocy dzisiaj popadało to mi w głowie tylko las i grzyby. Nie dane mi będzie jednak ulubione moje szlajanie bo znowu mnie na kursa wysyłają. Przedsiębiorcą mam być . I do tego kartoflanką łba napchanego , będą próbowali wtłoczyć mi jeszcze coś. Niedoczekanie ich i moje .A poza tym jak to możliwe żeby siedem godzin codziennie na tyłku usiedziec? W moim przypadku to utopia istna.Kombinuję więc jakby tu sobie to okroić i ukrócić z lekka bo czarno widzę . Czarno widzę też co by tu z moim nowym dzieckiem natenczas zrobić żeby sąsiadce chałupy nie rozniosło przez te parę godzin pobytu u niej.Wszelkie sposoby persfazji żeby grzeczna była ,nie skutkują.
Co robiłam kiedy mnie nie było opiszę Wam innym razem. Idę kombinować a Wy sobie posłuchajcie.


klik na obrazek


2009-09-29 Bez Tytułu :)
Jak można po paru miesiącach niebycia na własnym blogu zapomnieć jak się wkleja notki. Ano można Tygrysy są do wszystkiego zdolne .Zwłaszcza że zamieniły klawiaturę komputera na maszynę do szycia  i aparat fotograficzny . A jeszcze wcześniej trzeba było przypomnieć sobie dawno nieużywane hasło ,co się zupełnie nie powiodło i zakończyło radykalną zmianą tegoż.
Nie zapowiadam Wielkiego Powrotu , bo jeszcze po drodze wiele rzeczy się może wydarzyć, ale powiem że ciągnie mnie do tego ustrojstwa a przedewszystkim do Was. 
A narazie zostawiam tradycyjnie muzyczkę .
Pod obrazkiem ... oczywiscie .



2009-03-16 Komu w D temu C
 Wyłażę wreszcie . Może nie jak feniks z popiołów , może nie jak z dołów parowów i dziur , ale tak czasami życie przytłoczyć potrafi . Konkretnie to przygiąć do ziemi , posługując się zapaleniem korzonków , które to spowodowało , że prawie przez miesiąc chodziłam na czworakach do ubikacji . Gdyby nie paskudny ból z końcem pleców a początkiem wiadomo czego , byłabym gotowa na udzielanie lekcji jazdy konnej mojemu nowemu dziecku .Właściwie to nie mogłam ani siedzieć ani chodzić ani leżeć, a po dwóch seriach zastrzyków tym bardziej nie mogłam siedzieć . Jak powiadają: " złego diabli nie biorą " to i nie wzięli . Nareszcie mogę się normalnie poruszać , co niezmiernie ucieszyło pewnego pana... no mniejsza z tym .
Sezon geocachingowy rozpoczęty .Skrzynkę mailową mam zasypaną nowymi namiarami na skarby . Nawet buty znalazłam , co było wyczynem karkołomnym biorąc pod uwage bałaganiarstwo moich dzieci i moje .GPS przygotowany , plecak też , teren wstępnie sprawdzony , szlaki wyznaczone . Nie pozostało nic innego jak ruszać w trasy bo komu w D temu C .
2009-01-15 A ku ku
 Włączyłam komputer. Z wielkim ociąganiem się. Chyba mam wstręt do walenia w klawisze, pisania nie mówiąc już o samym dżwięku wiatraczka,który szumi jednostajnie. W mojej głowie tez szumi. Pozyczyłam z biblioteki całą Ikeowska ,torbę ksiązek .Czytam to co inni napisali,bo w mojej głowie puchy aż dudni jak wiaderko w studni .Chrzanię konkursy. Zawsze miałam niechęć do rywalizacji.Nie zapisuję się do wyścigu.Nie chcę medali , kwiatów i oklasków .Wasza obecność tutaj jest dla mnie największą nagrodą.
2008-12-31 Postanowienia Noworoczne
Zachowywać się w domu jak niechluj-mam sobie wyobrazać,ze ktoś mnie obserwuje.
Wydawać więcej niz zarabiam.
Pozwalać sobie zeby na biurku rosła piramida papierów.
Lecieć na pracohlików,związkofobów,żonatych lub mających
dziewczyny,mizoginów,magalomanów,szowinistów,emocjonalnych popaprańców,pijawki i zboczeńców.
Irytować się pzrez mamę.
Przejmować się facetami-mam być zimną wyniosłą księżniczką.
Tracić głowę dla facetów-mam budować zwiazki na podstawie dojrzałej oceny charakteru.
Wpadać w depresję z powodu braku faceta-mam osiągnąć równowagę wewnętrzną oraz pewnosc siebie i czuć sie osobą pełnowartościową i kompletną bez faceta,bo to najlepszy sposób żeby faceta znależc.
( Briget Jones)
W Nowym Roku życzę Wam 12 miesięcy zdrowia, 53 tygodni szczęścia, 8760 godzin wytrwałości, 525600 minut pogody ducha i 31536000 sekund miłości.


Wsyyystiegoo nalepszzgo w Nwym Rokuuu zczy komniazr :)


  Jak przystało na czarownicę : ) KLIK

2008-12-29 Przytulenie
Czas już się przytulić. Otoczyć ramionami swoje ciało , zagłaskac włosy zacałować oczy .Wtulić się w mięciutką puduszkę spokojnych myśli zapieścić komplementami .Odurzyć się truskawkami zanurzanymi w szampanie, przesypywać między palcami ciepły piasek . Papierowe łodeczki odpływają powoli z pądem czasu .Przytulam siebie , moją odwzajemnioną miłosć.

  Przytulcie siebie czasami ( KLIK )

2008-12-26 Silence
Święta , święta i po świętach . Całe szczęście bo by green peace zażądał wpisania mnie do czerwonej ksiegi gatunków zagrożonych wyginięciem wraz z wielorybami . Moje nowe dziecko zażyczyło sobie na wigilię zupkę grzybową i zjadło ją ze smakiem.Natomiast zbojkotowało resztę potraw i postanowiło pożywić się pod choinką , pochłaniając razem z psem ,najniżej powieszone pierniczki i czekoladki. Dochodzę do wniosku ,że lenistwo moje przybiera formę wręcz chorobową bo na wielgachnej choince wisi tylko 9 baniek . Reszta z rzeczy wiszących nadaje się do zjedzenia. Tym sposobem ,naturalnie i sukcesywnie ,przy pomocy moich dzieci i psa, choinka rozbiera się sama . A dzisiaj potomstwo moje pojechało odebrać prezenty ,które zostawił Mikołaj u ich taty pod choinką . Nowe jakieś wątpliwosci zaczęło mieć co do poczytalności świętego i dokładnej znajomości adresów przez w/w.A ja juz moszczę sobie wygodne gniazdo i szykuję książkę którą w ciszy ,spokoju i przy blasku choinkowych lampek z rozkoszą przeczytam .

   Silence ( KLIK )

2008-12-22 Wesołych Świąt !

"Karpicka, barscycka, kapecke wódecki, co by smakowały wszyśkie potrawecki. Mroziku , sniezyku, miłości po zmrocku, samego dobrego w święta no i w Nowym Rocku"





KOLĘDA  GÓRALSKA
   ( KLIK )


Na Kondrackiej holi o północy
W bacowskim sałasie - tu - w Mraźnicy
Przyseł se Bóg na ziem w całej swojej mocy
Radujmy się!

Witoj Jezusicku pod holami
Ostoń haw na zawse między nami
Nawracoj serduska nase ku dobremu
Pytomy Cie!


2008-12-16 Wyższość sprzątania nad świętami
Z racji tego że moja matka średnio trzy razy dziennie dzwoni do mnie i wypytuje na jakim etapie sprzątania jestem ,postanowiłam wreszcie faktycznie posprzątać zamiast podawac fałszywe informacje.No wedle nich to jestem już na etapie końcowym a ja nawet odkurzacza nie wyciągnęłam.Zamiary natomiast mam bardzo uczciwe bo zakupiłam płyn do szyb, spray do kurzu,mleczko do czyszczenia a nawet pastę do podłogi.Wyciągnęłam to wszystko i postawiłam na stole w kuchni.Do tego parę szmatek do kompletu .A o ! odkurzacz też mi sie udało wyciągnąć . A pózniej przyjechał listonosz i przyniósł mi małą płaską paczuszkę z filmem na DVD . I tak jakoś zapomniałam o sprzątaniu bo na płycie była bajka Pixara " Wall-e " . Moje stare dziecko ze wzruszenia się spłakało tak straszliwie że zamoczyło sobie rękawy od bluzy a nowe z przejęcia wypuściło z buzi cukierka. Ten wymamlany cukierek niezwłocznie przykleił się do włosów , swetra i mojej poduszki . A swoja drogą jak niewiele trzeba słów by gestami wyrazić wszystko i jak niewiele trzeba nam ludziom by zatracić zdolnośc okazywania uczuć . Oglądanie bajki w towarzystwie moich dzieci-bezcenne.

  Filmik pod obrazkiem

2008-12-13 Jak bezkarnie narobić na kaczuszkę w święta .
Byłam dziecięciem chodzącym juz bez pieluch.Korzystającym dumnie z nocnika,ku uciesze mamy ,babci,dziadka i taty.Kaczuszka na dnie plastikowego pojemnika,była bardzo inspirujaca...Mieszkalismy w kamienicy.Ogromne wysokie mieszkanie. W rogach pokoi stały kaflowe piece.w zwiazku ze sporą odległoscią sufitu od podłogi ,moglismy sobie pozwolic na naprawdę wysoką choinkę.I pozwalaliśmy sobie.Moim ulubionym miejscem do przemysleń były gałązki choinki.Tam mama ustawiała mój nocnik.A ja siedziałam otoczona igliwiem bańkami cukierkami i kontemplowałam kaczuszkę.Pod pretekstem ogromnego skupienia i potrzeby izolacji w takiej ważnej chwili,zżerałam dostępne mi wokoło cukierki,czekoladki i pierniczki.Doskonałe połączenie 2 w 1.Po jakimś czasie gałązki opustoszały,a ja za nic nie mogłam się skupić.Na szczęscie babcia miała swoje sprawy w kuchni więc mogłam swobodnie oddać się rozmyslaniom nad małymi innowacjami.Podsunęłam krzesełko i wydrapałam się na nie.Własnie chciałam złapac czekoladkę kiedy ona coraz bardziej zaczeła się odemnie odsuwać.Nie tylko czekoladka zaczęła się odsuwać ,ale także bańki ,aniołki,światełka a wraz z nimi cała choinka.Odsunęło się odemnie też krzesełko,a ja pięknie się wpisałam w leżącą na podłodze choinkę.Zanim wpadła babcia udało mi się odpakować złapaną w locie czekoladkę,wsadzić ją do buzi i połknąc.Od tego czasu ustawiali mi nocnik przy piecu a do oparcia krzesła tata przywiązywał gałązkę jodły i wieszał na niej cukierki.I znowu wszyscy byli zadowoleni.A mnie święta kojarzą się zawsze z kaczuszką.

    Świątecznie : ) : ) : ) KLIK

2008-12-11 Pięć punktów... ?
W pięciu punktach o sobie ? Szczerość w pięciu punktach ? W dodatku trzeba napisać czego jeszcze o mnie nie wiecie ? Ciekawe po co to komu . Przynajmniej nie są to zawirusowane tzw. łańcuszki szczęścia . W moim przypadku moze to byc co najwyżej łańcuszek nieszczęscia :)

1. Wbrew pozorom ,jestem odludkiem . Lubię samotnosć i ciszę . Trudno się oswajam i uciekam gdy ktoś chce mnie zagłaskać na śmierć
2. Nie lubię dużo gadać zwłaszcza przez telefon . Moje odpowiedzi ograniczają się niekiedy do pomrukiwań .
3 . Nie wiem dlaczego ciągle wydaje mi się ze pojawiam sie na drodze innych ludzi by im przeszkadzać i przysparzać kłopotów .
4 . Mam od 30 lat jedną i tą samą przyjaciółkę , która wie o mnie wszystko .
5 . Facet który będzie umiał ugotować owsiankę taką jaką lubię i poda mi ją do łózka wraz z kromką świeżego pieczywa z dżemem , który lubię , zostanie moim mężem : )


No to wylazł ze mnie ten ponurak .
Kto chce niech się bawi dalej .

Tomasz Stańko  Relaksujaco ( klik )



2008-12-08 Punkt na mapie Trusalova. Słowacja.
Nie wiem jak wyglądają inne zapomniane przez władze komunistyczne miejsca w tym kraju ,ale to powaliło mnie na kolana. Wielki ośrodek wypoczynkowy pamietający czasy pracowniczych spędów . Ogromny hotel z nieprzytomną ilośćią maleńkich pokoików bez łazienek otoczony równie nieprzytomną ilością drewnianych domków przeróznych kształtów . Jedne ze spadzistymi dachami inne z płaskimi i ganeczkiem z przodu . Boisko do gry w koszykówkę dwie marnie wyglądające huśtawki i do tego wielgachna jadalnia mogąca pomieścić 200 moze więcej osób . Za to okolica przecudna . Dookoła lasy , górski strumień i codzienny widok na górę Chleb . Wydeptałam sobie przez te parę dni kilka scieżek po okolicy , nawdychałam leśnych zapachów nasłuchałam szumu potoku , wyciszyłam .Jedyne czego nie tolerował mój organizm to jedzenie tubylcze nad którym nie raz popadałam w zadumę . Szczytem marzeń okazała się pomidorówka z ryzem , którą pożarłam natychmiast po powrocie do domu .




2008-12-01 Z archiwum
Mam lenia jak co roku o tej porze . To sie udziela ogólnie wszystkim i przełazi nawet po tych kabelkach ekranikach i literkach . Dlaczego ludzie nie zapadaja w sen zimowy ? Tak przyjemnie by było obudzić się dopiero na wiosnę w dodatku o parę kilo lżejszym .

Dwadzieścia kilka lat temu,spędzałam wakacje w Muszynie z kuzynką Iwonką.Ona o dwa lata starsza była,ale obie wciąż we włosach wstążki nosiłyśmy i z miśkami spały.Całymi dniami tłukłyśmy paletkami w lotke,budowały szałasy a raz to nawet nam się udało wyprodukować cukierki ślazowe,topiąc cukier w puszce po landrynkach.Woda w rzece była czysta i mozna było raki łapać.Wsadzało się rękę do wody,rak chwytał za palec i wyciągało się go razem z przynętą.Zdarzało się,ze sie nie chciał od tej przynęty odczepic.Wystarczyło mu nadmuchać w wąsy i puszczał.Chyba nie lubiły przeciągów.Oprócz raków miałyśmy tez bliskie spotkania z rybami,zaskrońcami,gęsiami(ja miałam baardzo bliskie),kurami i żabami.Zab było pełno.Az się prosiły żeby się z nimi pobawić.Trzeba było tylko wymyśleć,co by tu z taką zabą?No to Iwonka wymyśliła,że będziemy zaby całować.A nóż widelec sprawdzi się to co w bajkach pisane.Po którejś tam z kolei pocałowanej żabie Iwonka zaczęła na mnie wrzeszczeć,ze jestem smarkacz i nie umiem się całować.Bo to trzeba jak na filmach.Powiedziłam jej ze jak chce jak na filmach to niech sobie sama żaby jezykiem mymla bo ja nie mam zamiaru.Zostawiłam Iwonkę molestującą,a sama poszłąm tamę z kamyków budowac...Cisze niezmąconą,plusk wody i śpiew ptaków rozdarł po chwili rozpaczliwy wrzask Iwonki.Przy jej języku dyndała rozkraczona zielona żaba.Zastosowałam dmuchanie tak jak przy rakach,ale nie podziałało.Iwonka na migi pokazała mi drugi koniec żaby.Wzdrygnęłam się.Tupnęła na mnie gniewnie.No to co miałam robić?Nadmuchałam...Zaba puściła język a ja puściłam pawia.Iwonka pędem pusciła się do domu...I tak nam się pomyliły bajki z rzeczywistością.Ale my to wogóle byłyśmy pomylone.


  Muzyczka pod obrazkiem  KLIK

2008-11-28 Indianery
Zainspirowana indiańską muzyczką u Any , postanowiłam zorganizować mojemu nowemu dziecku indiański wieczór. Pomysł rozpalenia ogniska na środku pokoju został od razu odrzucony z przyczyn technicznych. Natomiast atrapa ogniska w postaci patyków ułożonych wokół latarki spisała się znakomicie. Z piwnicy przytargałyśmy wypchanego bażanta i wyrwałyśmy z tylniej części wypchanego trocinami kupra dwa długie pióra.Nowe miało watpliwości co do stanu żywotnosci ptaszka i wciaż wkładało palec w szklane oko zeby sprawdzić czy ptaszek mruga.Ostatecznie dało sie przekonac argumentem pod postacią deseczki do której ptaszek był przytwierdzony i po stwierdzeniu z całą pewnosćią ze ptaszek wyzionął ducha dawno temu , dało spokój.
Pióra zostały zainstalowane na włosach gumkami a z braku frędzli poowijałysmy się firankami . Nowe koniecznie chciało sobie wziąc tasaczek do mięsa ale po naradzie plemiennej stwierdziłyśmy ze nie będziemy polowac . Brakowało nam tylko wilka bo miałysmy zamiar potańczyc . Pies doskonale się nadawał po małych retuszach w postaci szarego polara w które wcisnęło go nowe , wyglądał jak rasowy wilk . Odtańczyłyśmy zamaszyście taniec w intencji pizzy , tradycyjnej potrawy indian , która właśnie piekła się w piekarniku i jeszcze jeden w intencji cudownego rozmnożenia się czekolady i innych słodkości w pewnym wielkim pudle . Nowe posunęło się nawet do tego że zbudowało tipi z koców w którym się zaszyło z wielkim kawałem pizzy i psem. Nie wiem ile które zjadło ale oba stworzenia były po równo , przykładnie wysmarowane keczupem i oblepione serem .Nowe zasnęło z piórem we włosach i kawałkiem pizzy w łapie . A wilk grzecznie warował przy łóżeczku po czym delikatnie usunął pizzę . Pózniej usunął z siebie w dosyć drastyczny sposób szary polar i poszedł pilnowac resztek pozywienia do kuchni .


  Muzyczkę ukradłam Anie . Mam nadzieje ze się nie pogniewa : )   KLIK


2008-11-26 Stwórz mnie.....
Nazwij mnie a zaistnieję
Wymów moje imię urodzę się
Wytańcz mnie w szalonym życia tańcu
Zamknij mnie na zawsze w swoim śnie...

Ze specjalną dedykacją dla A i B od R :)


  Muzyczka  (klik)


2008-11-24 Zaprzęgnięta
Zima pewnie jak co roku zaskoczyła drogowców na szczęscie nie zaskoczyła nas . Nowe dziecko już tydzien temu przygotowało sanki . Pragnienie zimy i śniegu było tak wielkie , że zaczęło kombinowac jakby tu pojeżdzić po trawie . W ostatniej chwili złapałam za sweter kiedy z usmiechem od ucha do ucha próbowało zjechać ze schodów na klatce schodowej . Pół soboty przesiedziało na parapecie obserwując przybieranie śniegu . W niedzielę wreszcie się doczekało i uzbrojone w ciepłą kurtkę i spodnie od kombinezonu zaprzęgło mnie do sanek . Znowu robię za konia mojemu nowemu dziecku. Jak mnie w tym roku też bedzie chciało karmić wygrzebaną spod śniegu trawą i cukrem w kostkach ( nie spod śniegu  ) ...udusze  :)



2008-11-21 Scieżka wojenna
Miałam dzisiaj pisac o wczorajszym indiańskim wieczorze ale weszłam na ścieżkę wojenną z bałaganem w domu i tak się zawojowałam że już sił nie mam nawet myśleć . W dodatku jestem pięknie umalowana sadzami bo znowu stoczyłam bój z piecem w zwiazku z czym nadaję się tylko do wanny . Zostawię Wam niezapomniane wrażenia z pewnych Andrzejek które odbyły się daaawno temu

Jak sobie popatrzyłam na ten swój głupio uśmiechnięty pysk to mi się od razu przypomniały Andrzejki. Przypomniały mi sie też pewnie dlatego ze niedługo będą.Lanie wosku jakieś układanie butów...i kiedy za mąz wyjdę i takie tam inne czary mary.Niby czarownica ze mnie ale w takie czarowanie to ja nie wierzę.Aaa wracam do pyska. Bo co ma wspólnego mój pysk z Andrzejkami? Ano ma i to sporo...Z moimi koleżankami równie jak ja zwariowanymi nastolatkami( bo to daaawno było)postanowiłyśmy sobie wróżby jakoweś uskutecznić w Andrzejki.Wróżby ,wróżbami ale najbardziej kusząca to była perspektywa małego imprezowego rauszyku( byłam już pełnoletnia)Szybko wylałyśmy wosk na wodę,każda czegos tam się dopatrzyła.Zwykle księcia na białym koniu.Po poustawianiu butów wyszło ze wyjdę za mąż za rok ihihihih.To mnie wtedy okrutnie rozbawiło i bawi do dziś.Książę rozbawił mnie nieco póżniej.A my bawiłyśmy się świetnie.Zabawa rozkręciła się jeszcze bardziej po opróznieniu paru butelek wina marki wino,paru butelek piwa marki Barbakan,paru paczek papierochów marki ekstra mocne.Póżnym wieczorem po opróżnieniu paru żołądków,częśc koleżanek padła na placu boju. Co wytrzymalsze,na krajowe markowe produkty,osobniki opróżniały resztki zapasów i próbowały utzrymać pion i rytm do Maanamu.Ostatni dżwięk jaki usłyszałam to było:
Buuuuueeeenossss Aireeeeesss.Potem była dłuuuuga przerwa. Przerwa niewątpliwa i dosłowna,bo w zyciorysie.Poranek dał mi w łeb.Od razu wróciłam z przerwy...Na pysku miałam kaganiec.Metalowy ze skórzanymi paseczkami.Mam nadzieję ze nikogo nie pogryzłam.Kto mi go założył nie wiem do dziś.Pies też się nie przyznał...ale do miski nie pozwolił mi podejść.


   I dalsza faza na De Phazza : ) KLIK

2008-11-19 Ukradłam coś ...
Było dwóch takich co ukradli księżyc a ja ukradłam niebu ostatni błękit... nie będe nic więcej pisac bo mam w głowie rozkoszną pustkę :)

Gdybym opuściła swoje ciało
i Ty gdybyś opuścił swoje
- Dwie dusze uniosły się w powietrzu
a w nich :
Odbiłby się błękit nieba,
zieleń łąk,
wszystkie kolory kwiatów
i światło słońca.
Moglibyśmy lewitować,
jak liście.
Przenikać się nawzajem,
jak jasność i mrok.
Tańczyć ze sobą,
jak dwie smugi dymu.
Rozpływać się w sobie,
jak dwie krople wody.
Całą wieczność...


Agnieszka Pepłowska





 

Pod ostatnim obrazkiem muzyczka (klik )



2008-11-17 Nie rozsyłajcie hoaxu !
Na pewno nie raz dostaliście mail pt . "Łańcuszek szczęścia " lub ostrzeżenie przed wirusami komputerowymi , petycje w zbożnym celu . Niejednokrotnie w tych listach jesteście straszeni by nie przerywać łańcuszka i przesyłać do następnych osób . Takie wiadomosci to po prostu hoax czyli żart , oszustwo ( śmieci ). Przesyłając wiadomość wraz z nią przesyłacie szereg adresów mailowych . Każdemu twórcy spamu nowy nabytek sprawia radosć . Będzie miał mozliwość poszerzenia swojej bazy danych . I nawet jeśli taki mail wydaje wam się niewinnym żartem lub poważną prośbą wasz adres w przyszłości moze być wykorzystany do poważniejszych celów .Trzeba też brać pod uwagę że dodatkowy ruch przeciąża serwery i sieci komputerowe . Niejednokrotnie wraz z hoaxem przychodzą wirusy , które w najlepszym przypadku sformatują nam dysk lub spowodują ze wskażnik myszy zacznie uciekać nam z ekranu . W najgorszym moze np. wyczyścić większą częsc danych . Osobiście wywalam wszystko do kosza nawet nie otwierając , kiedy widzę przy mailu nieprzytomną ilośc adresów przez które ta wiadomość przeszła . Nie dajcie się nabierać na prośby o pomoc, ostrzezenia lub słodkie słówka i obrazki .Pierwsza zasada bezpieczeństwa to wyłączenie w programie pocztowym podglądu treści wiadomości . Otwierajac podobne listy na znajomych w interii narazacie się na zainfekowanie komputera , ponieważ w kodzie strony moze być ukryty wirus . Jesli już koniecznie czujecie potrzebę żeby komuś pomóc korzystajcie z pośrednictwa Fundacji które pomagają i korzystają z oficjalnych stron internetowych . A specjalna strona na której znajdziecie wiele śmiesznych i wyssanych z palca informacji oraz zdjęć jest tu : www.museumofhoaxes.com


2008-11-14 Hormony szczęscia :) :) :)
Zajadam się endorfinami . Może dlatego wciaż odczuwam nieustanne zadowolenie z siebie i wprowadzam się w stany euforyczne . Wiem co powoduje nadmierne wydzielanie tego hormonu szczęscia i jestem uzależniona od tej substancji.
Nie będę Wam wymieniać wszystkich czynników jakie wpływają na wzrost endorfin w organizmie bo o tym mozecie sobie wyczytać w Wikipedi . Ja w każdym razie jestem na wiecznym haju . To dziwne w sumie jest bo przecież tak jak wszyscy mam większe lub mniejsze zmartwienia z którymi musze sobie radzić .Jednak nie zostają one na zawsze tylko znikają po tym jak się z nimi rozprawię .Szkoda mi czasu na rozpamiętywanie , zastanawianie się co by było gdyby i jęczenie nad marnoscią tego świata . A moze też poziom mojego optymizmu rośnie wprost proporcjonalnie do ilosci słuchanej muzyki a raczej pozytywnych wibracji jakie ona wydziela . Czy mozna byc wiecznie szczęsliwym ? Chyba tak . Jest kilka prostych zasad które mogą nam w tym pomóc .W każdej najgorszej nawet sytuacji szukać stron pozytywnych , wierz, że to co robisz jest ważne i wartościowe , nie szukaj w ludziach złych intencji , bądź uczynny , uśmiechnięty ,staraj się nie ranić nikogo .Proste? Ktoś powie że naiwne, może ma rację ale chcecie wierzcie, nie chcecie nie wierzcie ale to działa! Może warto spróbować, przecież to chodzi o wasze życie.
A ja mam nadal fazzę na De phazz . Wciąż zostawiam Wam muzyczkę która naprawde pozytywnie wibruje . Wystarczy zrobić.....


  KLIK    : ) : ) : )


Zobacz serwisy INTERIA.PL